Jak dziadowie i pradziadowie współczesnych Włochów widzą co obecnie nazywamy pizzą to zapewne przewracają się w grobach..
Pizza w tradycyjnej formie była pszennym płaskim plackiem posmarowana sosem pomidorowym, wyłożona mozzarellą, a w przypływie dużej awangardy także plastrami dojrzewającej szynki.
Według historycznych przekazów pierwsza pizza powstała w 1889, kiedy Neapol odwiedziła królowa Włoch Małgorzata (Margherita) Sabaudzka. Tamtejszy piekarz przygotował na jej cześć specjalną potrawę – pizzę, w której podstawowymi składnikami były: pomidory (czerwień), ser mozzarella (biel) i bazylia (zieleń), reprezentujące narodowe barwy Włoch.*
*źródło: Wikipedia
No, ale przestańmy skupiać się na pierdołach. Weźmy się za gotowanie.
Przepis na ciasto, który Wam pokażę, pewnie coś tam wspólnego z tradycyjną pizza ma, reszta już może niekoniecznie ;) Na jedną połowę wrzucimy bowiem: czosnek, świeżego ananasa i boczek ( tak, tak od polskiej świnki); a na drugą: podróbkę oscypka ( na ciepło i tak nikt się nie skapnie), boczek i żurawinę.
Ale tak właściwie się nie sugerujcie… wwalcie na swoją pizzę co chcecie :)
To zaczynamy:
Ciasto
- mąka – zgodnie z zasadą pół torebki (ile się wsypie), wystarcza to na całą piekarnikową blaszkę ( no to co, że będzie kwadratowa…)
- drożdże – pół opakowania drożdży babuni (nie, nie wiem ile to gram)
- łyżeczka soli
- woda
- oliwa z oliwek (trochę)
Mąkę wsypujemy do miski. Robimy w niej dołeczek, do którego wkruszamy drożdże i zalewamy pół szklanki cieplej wody. Zostawiamy na 10 min.
Po tym czasie dodajemy sól, oliwę i dolewamy tyle wody, aby móc zagnieść ciasto (można podlewać w trakcie)…i zagniatamy. Gotową kulkę zostawiamy w misce, przykrywamy ściereczką i zostawiamy w spokoju na jakieś pół godziny – daje nam to dużo czasu na ogarnięcie reszty.
Wsad do pizzy
- sos pomidorowy – ja używam Pudliszek, ze słoika – boloński i do spaghetti będzie ok. (oczywiście jeśli masz za dużo wolnego czasu możesz zrobić sos samodzielnie
- ser – nie musi być mozzarella. Dada się każdy łagodny w smaku, który nie jest pleśniowy, np. ementaler, morki. Ser pleśniowy (jak masz ochotę dodawaj na wierzch niezależnie od sera podstawowego)
- reszta wg uznania, wielkość pizzy, którą robimy, tj. na całą blachę pozwala spokojnie na to, aby każda ćwiartka była inna
*ja użyję: pierwsza połowa: świeży ananas, boczek, czosnek; druga połowa: podróbka oscypka, boczek, żurawina (ale dopiero po wyjęciu z pieca)
No dobra, ciasto nam wyrosło, składniki przygotowane…. Rozgrzewamy piekarnik… yyyy… chyba 180 stopni będzie ok. ;). I teraz są 2 szkoły: albo blaszkę smarujemy oliwą albo wysypujemy grubą warstwą mąki. Ja używam oliwy – Ty zrób jak uważasz.
Ugniatamy kilka razy naszą uciekającą już z miski kulkę i rozciągamy na blaszce (poradzisz sobie palcami, wałek jest tu zbyteczny). Ciasto smarujemy sosem, wysypujemy serem i układamy nasze pozostałe składniki (tak, tu akurat kolejność ma znaczenie). Wierzch możesz skropić lekko oliwą i posypać ulubionymi ziołami.
Wkładamy naszą pizze do piekarnika. Piekłam ją już w wielu piekarnikach i tak naprawdę nie da się określić czasu pieczenia… Po 10 min należy sprawdzać czy już jest upieczona, powinna być rumiana od spodu (można podważyć szpatułką), ser powinien być roztopiony a składniki wyraźnie poddane obróbce cieplnej.
Mój obecny piekarnik jest jeszcze o tyle niemiły, że przypala z jednej strony, stąd po jakiś 7 min obracam moją pizzę, żeby upiekła się równomiernie.
No a teraz czas jeść !!!
Jeszcze kilka przydatnych rad:
- do ciasta możesz dodać zioła i czosnek – zawsze jakaś odmiana
- otręby też możesz dodać –wtedy sobie wmówisz, że jest dietetyczna (boczek przecież też był chudy…)
- nie dodawaj za dużo wodnistych składników – ogranicz ilość świeżych pomidorów
- po wyjęciu z piekarnika odczekaj jakieś 3 min, żeby trochę odparowała – będzie się ją łatwiej kroić
- naprawdę nie ma sensu robić mniejszej – nawet nie ściemniaj, że nie lubisz zjeść zimnej pizzy na śniadanie
- ta porcja sprawi, że trzy osoby nie będą wstanie wstać z kanapy
- sześć osób naje się na tyle, że istnieje szansa, że spróbują sałatki, którą zrobiłeś/zrobiłaś dla urozmaicenia
A tu jeszcze kawałek historii. Pizza z babskiej imprezy mojej i Śpiącej Królewny – tak poszła cała…ale ilość wina również była odpowiednia….

muszę przyznać, że zacnie to wszystko wygląda. kto kręcił placka? jako prawdziwy smakosz pizzy, powinienem jutro pobiec po składniki. dam znać jak wyszło!;D
OdpowiedzUsuńahhh ohhh ! nie wiem czy Śpiącej Królewnie wypada przeżywać wirtualny orgazm na widok pizzy, ale to właśnie ma miejsce! i to przed monitorem w pracy - bój się Boże ! :)))
OdpowiedzUsuńoscypek i żurawina rulez :D:D:D
OdpowiedzUsuń