Czyli w skrócie: mamy zimę… Święta w swojej cudowności sprawiły, że ulubione jeansy nie dopinają się nawet na wdechu, a pogoda, brak światła i hektolitry kawy sprawiają, że snujemy się, wyglądamy i czujemy się jak chodzące zwłoki.
No to co… Czas na dietę, żeby: a) doprowadzić tyłek do przedzimowych rozmiarów, b) poczuć się lepiej i w końcu mieć na coś siłę. No niestey… masełko, kiełbaska i pyszniutki serniczek wiedeński out. Bierzemy się za siebie.
Zanim przejdziesz na dietę zastanów się czy jesteś w stanie ułożyć ja sobie sam. Jedzenie samym pomarańczy czy białka (Dankan, Dukan…czy jak mu tam) nie rozwiązuje problemu. Nasza dieta powinna być zbilansowana, bogata w warzywa, wartościowe białka i błonnik. Nie powinna też polegać na drastycznym zmniejszeniu ilości kalorii. Dieta 1000 kcal powinna być układana przez dietetyka – sam możesz zrobić sobie tym więcej szkody niż pożytku. Poza tym dla osób, które zamierzają zwiększyć aktywność fizyczną moim zdaniem 1000 kcal grozi poważnymi problemami zdrowotnymi.
Restrykcyjne diety zostawiamy na boku, a to co zrobimy nazwijmy raczej świadomym odżywianiem. Jeśli chodzi o poziom kaloryczny to starajmy się utrzymywać go w granicach 1500 – 1800 kcal. Tutaj też uwaga: nie analizuj wszystkiego co masz zamiar zjeść z tabelą kaloryczną w ręku. Tak, przestudiuj ją, żeby wiedzieć na jakim poziomie energetycznym znajdują się poszczególne produkty z Twojego jadłospisu i po prostu korzystaj z te,j wiedzy zastępując schab indykiem, bądź śmietanę jogurtem…
W życiu i tak masz za dużo stresu, po co więc stresować się jeszcze jedzeniem? Jak masz ochotę na coś słodkiego to zjedz to. Poprzestań tylko na jednym pasku czekolady a nie całej tabliczce. Proste prawda? Jeśli znalazłeś (-aś) się na mieście i czujesz, że na widok mcDonaldsa miękną Ci kolana to zjedz tego cheeseburgera za 3 zeta, tylko jednego! Jeśli taki grzech popełnisz sporadycznie… powiedzmy raz na 2 tygodnie świat naprawdę się nie zawali i diametralnego wpływu na Twoją ciężką pracę nad sobą mieć to nie będzie. Grunt nie przeginać!
Kilka praktycznych rad, kiedy przechodzisz na dietę:
- postaw na ciężkostrawne węglowodany. Świeża kajzerka wyleci tak samo szybko jak wleciała, nad pełnoziarnistym pieczywem żołądek musi nieco popracować co samo w sobie potrzebuje energii i dłużej czujesz sytość.
- wybieraj „chude” białko – serek wiejski light, jogurt naturalny, indyk, polędwica wołowa, warzywa strączkowe, ryby (tak ryby są tu bardzo ważne!)
- jak najwięcej warzyw – z zasady są mało kaloryczne, ale pamiętaj, że o ile surową marchew możesz wcinać do oporu, tak gotowana o wiele chętniej odkłada się na boczkach… Pamiętaj też, że niektóre warzywa są bardzo dobrym „wypełniaczem” – jedz cukinię, brokuły, bakłażany. Warzywa o jednych z najmniejszych wartości kalorycznych to pomidory, ogórki i sałata – nie żałuj sobie.
- kapsaicyna. Trudne słowo… ale to po prostu pikantna substancja zawarta w papryce. Idealnie wspomaga spalanie tłuszczu. Tylko uważaj, jeśli nie jesteś przyzwyczajony do ostrych potraw zwiększaj ilość chilli w jedzeniu stopniowo, żeby mózg przyzwyczaił się do substancji. Lekkie zatrucie kapsaicyną nie jest przyjemne (doświadczyłam w Egipcie, jak zjadłam pięć pysznych jalapeno z grilla) i powoduje zawroty głowy, uderzenia gorąca i puchnięcie twarzy. Ciężkie zatrucie może skończyć się uduszeniem, chociaż tutaj ryzyko przy spożywaniu kapsaicyny zawartej naturalnie w paprykach jest bardzo niewielkie, pojawia się natomiast przy nieumiejętnym stosowaniu koncentratów i wyciągów w chilli.
Po jakimś czasie stopniowego zwiększania dawki ostrych papryczek zauważysz, że jedzenie, które właściwie pod względem pikantności nie robi na tobie wrażenia, Twoich znajomych przysporzy o intensywną zmianę koloru na twarzy ( pozdrowienia dla Borowika ;)
Image: Carlos Porto / FreeDigitalPhotos.net
- kawa, możesz ją pić ale z umiarem i bez cukru i najlepiej bez mleka albo z chudym.
- przyprawy – dietetyczne jedzenie nie musi być mdłe, a właściwie powinno być dobrze doprawione. Rezygnujesz tylko z nadmiaru soli, oraz wywalasz wszystkie Vegety i tym podobne shity.
- zielone warzywa i owoce – jedz dużo, bo pomagają oczyścić organizm z toksyn (które odłożyły się razem z tłuszczykiem również).
- woda z cytryną – patrz wyżej.
- słodycze – nie musisz z nich rezygnować, ale jedz je mądrze. Ciemna czekolada ma dużo wartościowych dla organizmu składników, sorbet nie wtłoczy do organizmu nieskończonych ilości kalorii.
- parówki, pasztetówka, mortadela – możesz je kochać bądź nienawidzić. Jeśli to drugie masz problem z głowy, jeśli to pierwsze – nie martw się prawdziwa miłość przetrwa wszystko :P
- regularne posiłki – jesz 5-6 razy dziennie.
No dobra pewnie Was przeraziłam… to teraz kilka pomysłów na niskokaloryczne śniadanie (które oczywiście możesz zabrać ze sobą do pracy)
1. grahamka z serkiem wiejskim, wędzonym łososiem i koperkiem – tutaj opis przygotowania uważam za zbędny ;)
1. grahamka z serkiem wiejskim, wędzonym łososiem i koperkiem – tutaj opis przygotowania uważam za zbędny ;)
2. lekka sałatka z brokułów
składniki:
- kilka różyczek brokułów
- 2 ogórki kiszone
- 1/3 puszki fasoli (jakiej lubisz)
- koperek
- jajko
- jogurt
przygotowanie:
Brokuły wrzucamy na wrzątek i gotujemy jakieś 3 min (jak masz mikrofalę, albo cudo do gotowania na parze to masz problem z głowy), jajko gotujemy na twardo. Następnie kroimy brokuły, jajko, ogórki i koperek, dodajemy fasolę. Z jogurtu robimy sos dodając ulubione zioła (majonez oczywiście jest zakazany)
3. pasta z awokado (porcja z jednego awokado wystarcza na 3-4 osoby)
składniki:
- miękkie awokado
- pomidor
-szczypiorek
-czosnek (tutaj moim skromnym zdaniem jeden ząbek wystarcza
- koperek
- sok z połowy cytryny
- nasiona kolendry
- pieprz
- opcjonalnie: kawałki wędzonego łososia
przygotowanie:
Awokado rozgniatamy w misce i zalewamy sokiem z cytryny. Z pomidorów zdejmujemy skórę, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Czosnek, szczypiorek, koperek siekamy. Wszystko dodajemy do rozgniecionego awokado, doprawiając kolendrą i pieprzem. Możesz dać trochę soli. Najlepiej jeść na chrupkim, pełnoziarnistym pieczywie.

dupa rośnie, lecz radośnie ;)))
OdpowiedzUsuńciasto marchewkowe!!!!!
OdpowiedzUsuń