Wegetarian prosimy o wyłączenie monitorów ;)
Dzisiaj będzie jak zwykle o jedzeniu, ale wyjątkowo (jak na razie) nie o samym gotowaniu. Będzie o moim zamiłowaniu do tatara, polecę Wam niezłą (i dobrą cenowo) restaurację oraz opowiem trochę o najlepszym jedzeniu.
Tatar…
To uczucie kiedy mieszasz maź o kolorze czerwonego wina z żółtkiem, cebulą, ogórkiem ( i czasem marynowanym grzybkiem) i już tylko bagietka, masełko i tak wspaniała papka cudownie głaszcze twoje podniebienie….No, szkoda tylko, że moi znajomi nie do końca rozumieją moją miłość do surowego czerwonego mięsa. Tolerują… ale najpyszniejsze, najbardziej różowiutkie kawałki polędwicy z sałatki i tak lądują na dokładkę na moim talerzu ;)
Tak w temacie tatara zdecydowanie mogę Wam polecić klimatyczną i niezbyt oblegają restaurację niedaleko kina Muranów – Sephia. Bardzo miły klimat, bardzo dobry tatar, sałatki, a placki ziemniaczane z łososiem – niebo w gębie. Do tego opcja stolika z kanapami – jednym słowem idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółmi, co też uczyniliśmy wczoraj. (W tym miejscu pragnę pozdrowić śpiącą królewnę - Karolinę i Borowika).
adres www: http://www.restauracja-sephia.pl
Pokrzepieni białkiem – ja surowym, pozostali przetworzonym (cieniasy) udaliśmy się na film Wujek Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia do Muranowa. A tu co? Kolejna miła kulinarna przygoda – seans przedpremierowy, z okazji którego ambasador Tajlandii funduje bankiet z tradycyjnym tajskim jedzeniem po zakończeniu. Ahh te pyszne imbirowe placuszki z nieziemsko ostrym sosem chilli…ale o kuchni orientalnej porozmawiamy innym razem ;)
I jeszcze kilka słów o najlepszym jedzeniu… Nie ważne gdzie. Nie ważne co. Ważne w jakim towarzystwie !

to ja jeszcze polecę tatara w mecie na foksal. oraz tak, nic lepszego nad tatara jeszcze nie wymyślono!
OdpowiedzUsuńkasiu, a klasyczna parówka na zimno?
OdpowiedzUsuńw tym miejscu pragnę pozdrowić naszą najlepszą kuchareczkę IVRP-jesteś the best!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńbo towarzystwo jest kwintesencją jedzenia ;)* Moja !
OdpowiedzUsuńNo następna będzie pizza ;) a raczej jej profanacja bo napiszę o tej z boczkiem i ananasem ;)
OdpowiedzUsuń