wtorek, 18 stycznia 2011

Łap mięsko, bo Ci z talerza ucieka….

Wegetarian prosimy o wyłączenie monitorów ;)

Dzisiaj będzie jak zwykle o jedzeniu, ale wyjątkowo (jak na razie) nie o samym gotowaniu. Będzie o moim zamiłowaniu do tatara, polecę Wam niezłą (i dobrą cenowo) restaurację oraz opowiem trochę o najlepszym jedzeniu.

Tatar…

To uczucie kiedy mieszasz maź o kolorze czerwonego wina z żółtkiem, cebulą, ogórkiem ( i czasem marynowanym grzybkiem) i już tylko bagietka, masełko i tak wspaniała papka cudownie głaszcze twoje podniebienie….No, szkoda tylko, że moi znajomi nie do końca rozumieją moją miłość do surowego czerwonego mięsa. Tolerują… ale najpyszniejsze, najbardziej różowiutkie kawałki polędwicy z sałatki i tak lądują na dokładkę na moim talerzu ;)

Tak w temacie tatara zdecydowanie mogę Wam polecić klimatyczną i niezbyt oblegają restaurację niedaleko kina Muranów – Sephia. Bardzo miły klimat, bardzo dobry tatar, sałatki, a placki ziemniaczane z łososiem – niebo w gębie.  Do tego opcja stolika z kanapami – jednym słowem idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółmi, co też uczyniliśmy wczoraj. (W tym miejscu pragnę pozdrowić śpiącą królewnę - Karolinę i Borowika).






Pokrzepieni białkiem – ja surowym, pozostali przetworzonym (cieniasy) udaliśmy się na film Wujek Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia do Muranowa. A tu co? Kolejna miła kulinarna przygoda – seans przedpremierowy, z okazji którego ambasador Tajlandii funduje bankiet z tradycyjnym tajskim jedzeniem po zakończeniu. Ahh te pyszne imbirowe placuszki z nieziemsko ostrym sosem chilli…ale o kuchni orientalnej porozmawiamy innym razem ;)

I jeszcze kilka słów o najlepszym jedzeniu… Nie ważne gdzie. Nie ważne co. Ważne w jakim towarzystwie !

6 komentarzy:

  1. to ja jeszcze polecę tatara w mecie na foksal. oraz tak, nic lepszego nad tatara jeszcze nie wymyślono!

    OdpowiedzUsuń
  2. kasiu, a klasyczna parówka na zimno?

    OdpowiedzUsuń
  3. w tym miejscu pragnę pozdrowić naszą najlepszą kuchareczkę IVRP-jesteś the best!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. bo towarzystwo jest kwintesencją jedzenia ;)* Moja !

    OdpowiedzUsuń
  6. No następna będzie pizza ;) a raczej jej profanacja bo napiszę o tej z boczkiem i ananasem ;)

    OdpowiedzUsuń